Zadzwoniła do mnie znajoma. Powiedziała, że jest rodzina, która pilnie potrzebuje dobrych zdjęć, bo zbierają pieniądze na operację kilkuletniego chłopca. Zgodziłam się je wykonać bez wahania. Tak poznałam Marzenkę, Marcina, Szymona i Damianka. Damian cierpi na artrogrypozę, która powoduje zniekształcanie stawów. O tym, że coś jest nie tak, jego rodzice dowiedzieli się już na badaniach prenatalnych. Damianek, dzięki ich wielkiemu zaangażowaniu, od urodzenia walczy o to, by normalnie chodzić. Ogromną część swojego dzieciństwa spędził w szpitalu, w gipsie, z prętami w nogach. Zima czy lato, nosi grube, niewygodne ortezy, dzięki czemu samodzielnie się porusza... Jak to znosi? Z anielską cierpliwością! Damian to niezwykle spokojny, nieśmiały wręcz chłopak. Rozrabianiem w rodzinie zajmuje się jego młodszy brat, Damianowi głupoty nie w głowie. To już poważny młodzieniec. W czasie sesji próbowałam go rozkręcić i myślałam, że nic z tego nie będzie, dopóki nie zaczął kopać piłki. Mimo trudu jaki sprawia mu poruszanie się w ortezach miał z tego niezwykłą frajdę. I wreszcie pojawił się uśmiech na Damianowej twarzy! Lekarze twierdzą, że odpowiednie operacje i ortezy są w stanie pomóc mu funkcjonować prawie normalnie. Wiem, że jego rodzice zrobią wszystko, żeby tego dokonać. Z wielką wiarą przystępują do tej kolejnej walki. Każdy z nas może pomóc. Zróbmy to, żeby uśmiech z twarzy Damianka nie zniknął! Więcej informacji na stronie: http://mam-serce.org/zbiorki/damian-popiolkiewicz-operacja/ A poniżej kilka zdjęć z naszego spotkania.

Add a comment

Dalej: "Postawmy Damiana na nogi!"

Poznajcie ostatnie bohaterki projektu "Kobiety z pasją". Ania jest pedagogiem, działaczką społeczną i poetką. O jej zasługach i talentach można by wiele pisać, jednak w czasie sesji w naturalny sposób wyszło na jaw to, co jest dla niej najważniejsze. Ania jest przede wszystkim mamą Julki. Wspaniale jest zobaczyć, jak świetnie mogą dogadywać się mama i córka, i jak miłość tej pierwszej pomaga rozwijać się tej drugiej. Julka jest dziewczynką z wieloma zainteresowaniami i ma ogromne wsparcie Ani. Rośnie kolejna niezwykła kobieta. To spotkanie udowadnia, jak ważne jest życie z pasją każdej mamy. Mamy zarażają takim życiem swoje dzieci! Julka tańczy, maluje, kolekcjonuje (z mamą!) maskotki. Jest także zaklinaczką zwierząt (nigdy bym nie przypuszczała, że kurczaki mogą być tak wdzięcznym tematem do zdjęć), chce zostać weterynarzem. Poprosiłam Anię żeby napisała coś o macierzyństwie, oto jej refleksja: "Macierzyństwo mnie zachwyca i dodaje skrzydeł, to najczystsza miłość jaką człowiek może poczuć do drugiego człowieka. Daje mi poczucie wielkiej odpowiedzialności, spełnienia. Bycie mamą jest dla mnie ciepłem, radosnym uśmiechem, troskliwością, czasem łzami. Posiadanie zdrowej córki to dla mnie największy skarb, to cząstka mnie samej - cud natury. Córka to mój najlepszy przyjaciel, to właśnie z nią dzięki wspólnym zainteresowaniom i pasjom mogę się rozwijać. Najważniejsze dla mnie jako mamy jest zdrowie, uśmiech, szczęście i rozwijanie pasji mojej córki." Życzę wszystkim mamom (także sobie) takiej bliskości i otwartości jaką żywią do siebie Ania i Julka. To wielkie wyzwanie wychować szczęśliwego, żyjącego pełnią życia człowieka. Myślę, że świetnym tego początkiem jest odnalezienie siebie i swoich zainteresowań.

 

Add a comment

Dalej: Kobieta z Pasją w Dniu Mamy

Tym razem nie obyło się bez komplikacji. Pojechałam na sesję bez tła! Zorientowałam się dopiero po dotarciu na miejsce. Oczywiście wróciłam po nie do Zabrza i ruszyłam w powrotną drogę. Wyszło na to, że z Zabrza do Wojkowic jest 100 kilometrów;) Do dziś jestem w szoku, że o nim zapomniałam. Tak – niedospanie, spowodowane przez dwójkę małych dzieci, robi swoje. Potem wszystko szło już zgodnie z planem. Całe szczęście, że rodzice Antka i Franka wiedzą co to znaczy mieć dwójkę dzieci. Zwłaszcza Ewelina okazała mi dużo zrozumienia. Usprawiedliwiam się wynikami badań, o których słyszałam ostatnio w radiu. Przerywanie snu w fazie REM powoduje zaburzenia pamięci świeżej. Dokładnie tak mam! Badania co prawda były przeprowadzone na myszach, ale mogę potwierdzić ich prawdziwość własnym przykładem. Przydam się naukowcom;) Wracając jednak do świetnej rodzinki, z którą się wtedy spotkałam - Ewelinę i Antka poznałam, kiedy Antek miał trochę ponad rok – tyle, ile Franek ma teraz. Młodszy brat Antka wygląda zresztą jak jego wierna kopia. Temperamentem jednak chłopcy różnią się między sobą bardzo. Franek pojawiał się i znikał zajęty własnymi sprawami, a z Antka urodzony model! Tym razem miałam przyjemność poznać także tatę chłopców. Bardzo lubię sesje, kiedy rodzina jest w komplecie. Generalnie było bardzo energetycznie - poniżej efekty. Zapraszam!

Add a comment

Dalej: Sesja rodzinna - Ewelina, Artur, Antek i Franek

Przy okazji drugiej wiosennej sesji dla Krainy Mlekiem i Miłością Płynącej zaprosiłam karmiącą mamę z synkiem na naszą hałdę. Piszę naszą, bo właściwie patrzę na nią codziennie z okna i odbyłam po niej niejeden spacer. Jest to uroczy kawałek zieleni między Zaborzem a Biskupicami w Zabrzu. Widok z góry też jest niczego sobie. Asia z Kubusiem mieli zaprezentować swoją "Krainę" w blasku zachodzącego słońca. Po rozmowie z Asią zaprosiłam na sesję także jej męża Marcina i straszego synka Pawełka. Wędrówka przez rzepakowe pole, w górę na szczyt wzniesienia była bardzo sympatyczna, chociaż czułam presję czasu, bo słońce przecież nie zaczeka. Dwa razy zatrzymaliśmy się, by zrobić kilka zdjęć i wdrapaliśmy się na szczyt (co było wyzwaniem, górka jest dość stroma, a wózek z Kubusiem do lekkich nie należał). Na górze Pawełek zachwycony przestrzenią i wysokością postanowił, że nie będzie zajmował się nudnym pozowaniem tylko będzie zbiegał w dół (niemal pionowo!) czym prawie doprowadził do zawału swoich rodziców (tego nie przewidziałam). Do tego okazało się, że jest dość zimno. Można powiedzieć, że mieliśmy kryzys. Jednak nie było mowy o tym, żeby się wycofać. Moi bohaterowie przejechali ponad 40 km specjalnie na tę sesję. Na szczęście Asia cały czas tryskała pozytywną energią i była gotowa do zdjeć, Kubuś nawet przez chwilę nie wyglądał na niezadowolonego, a Pawełkiem zajął się z powodzeniem jego tata. Ostatecznie nikt z hołdy nie spadł, słońce zachodziło pięknie, rodzinka zaprezentowała się wspaniale. Wybrane zdjęcia możecie zobaczyć poniżej. Żal tylko, że z powodu chłodu nie bardzo można było Kubusia rozplątać z kocyka. Ale tak sobie myślę, że nic straconego. Zawsze możemy wybrać się na hołdę znów:)

Add a comment

Dalej: Asia i Kuba w Krainie Mlekiem i Miłością Płynącej

Tym razem bohaterkami projektu "Kobiety z pasją" są właścicielki kawiarni Tu Lis Ma Nore w Rudzie Śląskiej. Iza Zimosz i Ola Łuczakiewicz zaryzykowały i otworzyły wspólny interes. Któregoś dnia Iza postanowiła nie przedłużać kolejnej umowy na stanowisku menadżera w cudzej knajpie. Namówiła Olę żeby otworzyć swoją własną. Miała wtedy małą córeczkę w domu i męża w rozjazdach... Ale zaczynając od początku. Dziewczyny znają się od podstawówki. Później kończyły razem technikum hotelarskie. Obie poszły na studia i skończyły fizjoterapię i obie doszły do wniosku, że to nie dla nich. Gastronomia towarzyszyła im w międzyczasie. To właśnie Iza była moją szefową, kiedy miałam w swoim życiu epizod kelnerski (zarobiłam wtedy na pierwszy poważny aparat cyfrowy!). Kiedy zobaczyłam na Facebooku zdjęcia z lokalu, w którym dziewczyny własnoręcznie przeprowadzały remont, zacisnęłam kciuki. To było chyba dwa lata temu. Dziś w Lisie można spokojnie wypić kawę albo zjeść domowy, pyszny obiad. Wszystko w pięknym otoczeniu zabytkowych, śląskich kamienic, przy rynku w Nowym Bytomiu. Śląskości nie brakuje również w samym lokalu, w którym można napotkać różne regionalne smaczki - nie tylko kulinarne. Poza tym odbywają się tam różne kursy (na przykład szycia na maszynie) i inne rozmaite, ciekawe wydarzenia. Warto śledzić lisiego Fanpage'a. Dziewczyny wkładają mnóstwo energii i czasu w swój biznes. Są szefowymi, menadżerkami, kucharkami, kelnerkami, sprzątaczkami oraz ekipą remontową. Jak mówi Iza, pracę w gastronomii tak mocno się kocha, jak mocno nienawidzi. Ale obie są bardzo dumne ze swojego pomysłu i nie żałują podjętego ryzyka i wysiłku. Wpadnijcie i zobaczcie sami jak wyglądają zrealizowane marzenia! Poniżej zdjęcia z Tu Lis Ma Nore Cafe i właścicielki w akcji (na codzień nie mają czasu usiąść razem przy kawie, zrobiły to specjalnie na potrzeby sesji). Prywatnie dziewczyny są szczęśliwymi żonami i mamami. Iza mamą Hani, a Ola mamą Franka, który niedługo będzie miał rodzeństwo;)

Add a comment

Dalej:Kobiety z pasją - Tu Lis Ma Nore

Jesienią zeszłego roku trafiłam na projekt "Kraina Mlekiem i Miłością Płynąca". Fotografowie i mamy z całego kraju promują w jego ramach karmienie piersią. Akurat byłam na początku mojej prywatnej, drugiej "Krainy". Nadal karmię piersią młodszą córę. Wcześniej prawdopodobnie ten projekt zupełnie by do mnie nie trafił. Obecnie jestem jego gorącą zwolenniczką. Karmienie piersią jest naturalne, wygodne, łatwo dostępne, gwarantuje niezwykłą bliskość i jest najlepsze dla dziecka (chociaż z pewnością ma też swoje wady). Z radoscią zostałam fotografem "Krainy". Sesje na których spotykam się z innymi mamami maja niezwykły klimat. Panuje na nich miłość. Fotografowanie ich jest niezwykłą przyjemnością. W ramach akcji postanowiłam robić dwie, na każdą porę roku, darmowe sesje zdjęciowe. Wiosenne sesje już za mną. Letnie są zarezerwowane. Ale wciąż mam wolne miejsca na jesień i zimę. Zapraszam karmiące mamy. Poniżej zdjęcia z pierwszej mlecznej sesji w tym roku. Agata i Kamilka były w ogóle moimi pierwszymi "krainowymi" modelkami. Z przyjemnością spotkałyśmy się ponownie. Za pierwszym razem jesienią, tym razem wiosną, w tym samym miejscu w Katowicach. Na wschód słońca się spóźniliśmy, ale pogoda była piękna i nawet gromady zainteresowanych wędkarzy nie zdołały zepsuć nam nastrojów. Tym razem w sesji wziął udział także tata Kamilki i poza tym, że został uwieczniony, bardzo się przydał. Otrzymał status asystenta fotografa i był niezastąpiony przy doświetlaniu swoich dziewczyn przy pomocy blendy. Oto efekty:)

Add a comment

Dalej: Agatka i Kamila w Krainie Mlekiem i Miłością Płynącej